Dlaczego PTTK? Aleksandra Staszak

Podróże, wycieczki nie tylko uczą prawdziwego życia, pozwalają na konfrontacje teorii z praktyką, na przeżywanie, eksperymentowanie, poznawanie siebie, kraju. Podróżowanie pozwala na bycie razem, dzielenie wspólnych pasji trudów wędrówek. Uczą osiągać cel. I nie zawsze to osiąganie ostatecznych rezultatów jest najważniejsze, często to droga do celu uczy najwięcej. Takie właśnie wizje przeżywania nawet ekstremalnych przygód przyciągają młodych ludzi.

Dlaczego jestem członkiem PTTK?*

Nie tak dawno, podczas VI Kongresu Krajoznawstwa Polskiego zapytałam kolegów-wolontariuszy Szymka, Mateusza, Ole, Monikę i Macieja: "Dlaczego są członkami Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego?"
Dziś mi samej przyszło zastanowić się i odpowiedzieć na to pytanie w obliczu 60 urodzin Polskiego Towarzystwa Turystyczni Krajoznawczego: "Dlaczego jestem w PTTK?"

Trzymając w rękach legendarną zieloną legitymacje, uświadomiłam sobie, iż pewnie jestem jedną z ostatnich osób, której taką legitymację członkowską wydano. Dziś każdy z nas posiada plastikową legitymacje przypominającą kartę do bankomatu. Przeszły do historii karty rabatowe oraz papierowe wykazy ze zniżkami.

Sięgnęłam do pierwszej legitymacji, ponieważ tam zapisano dokładną datę mojego wstąpienia w szeregi Towarzystwa. Członkiem PTTK stałam się dokładnie 1.10.2000r. byłam wtedy w gimnazjum. Zafascynowali mnie ludzie, rajdy, odznaki, i oczywiście przygody, jakie można przeżyć w ich trakcie. Na początku była dobra zabawa, spotkania z kolegami i koleżankami z innych szkół. Było Szkolne Koło Krajoznawczo-Turystyczne w Gimnazjum, potem w Liceum. Po maturze był czas na zdobycie uprawnień Przodownika Turystyki Pieszej, na studiach Instruktora Krajoznawstwa Regionu i Ochrony Przyrody.

Od uczestnika imprez, stałam się opiekunem-wychowawcą, potem członkiem kadry programowej i funkcyjnej w zarządzie Oddziału.
Od niedawna oglądam PTTK od strony ogólnopolskiej, czyli przez pryzmat pracy w Radzie Programowej ds. Młodzieży Szkolnej ZG PTTK.

Zestawiałam dość długo "za" i "przeciw" bycia w PTTK. Zestawiam je każdego razu kiedy rozmawiam z kolegami lub dzieciakami na rajdzie i zapraszam w szeregi PTTK. Padają wtedy różne pytania także: to szczególne, a co mi to da? Pytania z ich ust padające zawsze są okazją do pewnej refleksji nad samym sobą.

Moje ustalenia postaram się przedstawić w formie wypunktowania, i tak:

- Nie jestem w PTTK dla zniżek, bo rzadko bywam w górach.

- Nie jestem w PTTK dla ubezpieczenia. Ponieważ od lat posiadam indywidualne ubezpieczenie.

- Nie jestem w PTTK dla odznaczeń i dyplomów. Choć otrzymałam odznakę "Orli lot". 

Przyszło mi zmierzyć się z pytaniem, "Dlaczego PTTK?" na krótko przed ostatnią imprezą oddziałową w sezonie. W nocy z 4 na 5 grudnia odpowiedź na nie przyszła sama. Niczym nieproszony gość. 

Zobaczyłam grupę ludzi wspólnie dążących do wspólnego wcześniej wyznaczonego wspólnie celu, jakim było zorganizowanie rajdu mikołajkowo-gwiazdkowego. Pakowanie prezentów, całe to szaleństwo rajdowe, kupno nagród na konkursy, praca w zespole św. Mikołaja. Przede wszystkim radość na twarzach dzieci i młodzieży, nie koniecznie przecież zrzeszonej w PTTK, z otrzymania nagród w konkursach.
Nieopisane zdziwienie malujące się na twarzach dzieciaków i dorosłych podczas wręczania zdobytych w tym sezonie pierwszych odznakowych łupów: Odznaki Turystyki Pieszej w stopniu Popularnym, Krajoznawczej Odznaki Morskiej, Młodzieżowej Odznaki Krajoznawczej, czy Siedmiomilowych butów. W takich chwilach człowiek zapomina o wszystkim, co bywa nie tak, nawet na opak. Czerpie siłę z radości, jaką obdarzają go inni ludzie, te przeżycia są bezcenne. Przyznaje dziś jestem w PTTK dla takich właśnie chwil, na nie warto czekać! Uśmiech dzieciaków wynagradza każda słabą chwilę i zawahanie. Jest to największa nagroda dla tych, którzy pracują społecznie.

Przyznam, że od prawie roku praca w Radzie i liczne dyskusje z pracownikami biura, członkami Zarządu Głównego i przedstawicielami Komisji zmusiły mnie do pewnych refleksji. Wnioski i konkluzje przyjmują barwy niczym tęcza od ciepłych kolorów poprzez tzw. zimne do kompletnie czarnych. Pozwalają na odczytywanie dziejących się w Towarzystwie spraw i nadchodzących zmian. Szukanie odpowiedzi na problemy dnia codziennego, to stała część pracy społecznej.

Z perspektywy czasu przyznaję, nikt przede mną nigdy nie rozwijał czerwonego dywanu, wszystko, co osiągnęłam, osiągnęłam własnymi siłami. Nie każdy z młodych jednak jest w stanie przejść taki poligon, przetrwać i po swoistym chrzcie wśród starszych działaczy ruszyć w przyszłość z PTTK. Mnie niedawno poddano takiemu wtajemniczeniu, próbie charakteru, mam nadzieję, że powierzone mi zadanie i prace, jaką mam wykonać, wykonam jak najlepiej będę potrafiła, kredyt ofiarowany młodym działaczom na szczeblu ogólnopolskim trafia się niezwykle rzadko.

Jak na Towarzystwo patrzą ludzie młodzi? Jak ja na nie patrzę abstrahując od tego, co obecnie w nim robie – stawiając się obok i patrząc z dystansu?

Towarzystwo od powstania zawsze skupiało ludzi młodych, nie wyobrażam sobie sytuacji, że kiedyś to się zmieni, że stanie się tzw. organizacją kadrową, w której nie będzie miejsca na ludzi młodych: uczniów szkół podstawowych, gimnazjów, liceów.

Podróże, wycieczki nie tylko uczą prawdziwego życia, pozwalają na konfrontacje teorii z praktyką, na przeżywanie, eksperymentowanie, poznawanie siebie, kraju. Podróżowanie pozwala na bycie razem, dzielenie wspólnych pasji trudów wędrówek. Uczą osiągać cel. I nie zawsze to osiąganie ostatecznych rezultatów jest najważniejsze, często to droga do celu uczy najwięcej. Takie właśnie wizje przeżywania nawet ekstremalnych przygód przyciągają młodych ludzi.

Od pójścia do przedszkola po koniec studiów poddawani jesteśmy licznym testom. Sprawdzianom 3-klasisty 6-klasisty itd., decydują one o naszych dalszych losach. PTTK jest wspaniałą odskocznią od codzienności. W obliczu jednak takich zobowiązań szkolnych, ciężko jest wiązać się, mając lat naście, z konkretną komisją turystyki kwalifikowanej i działalnością. Młodzież potrzebuje plastycznych rozwiązań sprawdzających się nie tylko w Warszawie, Ustrzykach Górnych, ale także Słupi Wielkiej.
Możliwość pielęgnacji tej nieopisanej chęci poznawania świata dawał Organizator Turystyki i jego wersja Młodzieżowa. Pozwalały sprawdzać się w organizacji różnych typów imprez. Dziś kwestia nadawania tego uprawnienia pozostaje w gestii oddziałów, kilku, kilkunastu nie wszystkich.

Młodzież, co mogłoby się wydawać dziwne w dzisiejszym świecie pełnym zdobyczy techniki wręcz obsesyjnie szuka wzorców, postaw i działania. Stąd tak wielu idoli wśród piosenkarzy aktorów, ale oni są nie materialni i daleko. Sylwetki, wzory znajdowane we własnym otoczeniu są tymi najtrwalszymi obrazami zapadającymi w pamięć, najbardziej przemawiającymi. Taki idol w końcu żyje w tym samym mieście oddycha tym samym powietrzem no i można z nim porozmawiać wziąć autograf w książeczce turystycznej po rajdzie. To nikt inny jak Nauczyciel Kraju Ojczystego, z którym obcuje się podczas wycieczek, widzi się go ubłoconego, niewyspanego, przemoczonego, uradowanego. On jest tym najważniejszym wzorem i ogniwem, dzięki, którym młodzi ludzie obecni są w Towarzystwie. Sama do PTTK trafiłam za sprawą takiego nauczyciela Pani Alina Wrzeszcz człowiek instytucja przekonała mnie nie tylko do turystyki, ale i przyjaźni z przyrodą. Dlatego uważam, że warto inwestować nie tylko w młodzież, ale i Nauczycieli Kraju Ojczystego…

Wszystkim tu obecnym, także sobie życzę abyśmy spotykanych na naszych szlakach ludzi młodych zabierali ze sobą w podróż w nieznane, a nie przechodzili obojętnie lub starając się ich nie zauważyć, pominąć. Kadra PTTK powinna spełnić funkcje niczym kamień z Rosety. Łączyć dobre wzorce z przeszłości tłumaczyć je na język współczesnej młodzieży i sprawiać by każdego kolejnego dnia było więcej ludzi zainteresowanych losem własnej ojczyzny nie tylko tej małej…

Obchodzimy dziś 60 rocznicę powstania PTTK, jednak ta cała przygoda się nie kończy, a rozpoczyna na nowo niczym niekończąca się przypowieść. Przed Towarzystwem stają nowe wyzwania, pojawiają się nowe pomysły i idee. W oczach młodych ludzi, PTTK mimo 60 lat działalności to atrakcyjna organizacja, w której można spełniać się w pracy społecznej, poznawać ciekawych ludzi, brać udział w niecodziennych wydarzeniach. Gdyby jeszcze tylko istniał mniejszy opór ze strony niektórych środowisk można by PTTK wystawić w metryczce praca z młodzieżą stopień bardzo dobry, a tak czeka nas jako PTTK trochę pracy by na tą ocenę, a nawet ocenę celującą "zasłużyć".

Podsumowując po 10 latach bycia w PTTK z odwagą mogę powiedzieć, że powody, dla których wciąż jestem członkiem zmieniały się wielokrotnie. Dziś PTTK jest dla mnie miejscem, w którym można się rozwijać, uczyć nowych rzeczy, realizować własne pomysły, pracować z ludźmi.
Turystka i krajoznawstwo to od wielu lat moje hobby, którego nie mam zamiaru porzucać, wtajemniczanie coraz to młodszych turystów w świat PTTK jest ważną częścią mojego życia. Każdego roku uświadamiam sobie, że istnieje wiele miejsc ciekawych wartych odwiedzenia, w jakich, w jakich mnie jeszcze nie było, wielu ciekawych ludzi, których jeszcze nie poznałam.

Dlatego, do zobaczenia na szlaku!

Aleksandra M. Staszak
O/PTTK Ziemi Średzkiej w Środzie Wlkp
 

* Tekst wygłoszony w Warszawie, dniu 18.12.2011 r. podczas jubileuszu 60-lecia PTTK, opublikowany w Gościńcu numer 4(34)/4(38)-2010/2011

Odznaka Śladami Koziołka Matołka